W końcu udało mi się dorwać jakąś książkę boga polskiego reportażu (lub demona, lub największego oszusta), Ryszarda Kapuścińskiego. Dzisiaj kilka słów o „Cesarzu”.Tytułowy cesarz to Hajle Selasje I, ostatni władca Etiopii, a reportaż opowiada o tym jak jego panowanie dobiegało końca. Historię poznajemy z ust osób, który były blisko władzy, obcowały z nią na co dzień, praktycznie do końca.
Historia Etiopii jest mi zupełnie obca. Kraj zawsze kojarzył mi się z Czarną Afryką – i tyle. Byłam zaskoczona kiedy przeczytałam, że do 1974 r. władzę sprawował tam cesarz. Albo jestem ignorantką, albo po prostu polskie media nie wracają do wydarzeń sprzed tylu lat, rozgrywających się na innym kontynencie. Bo i po co?

