Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura norweska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura norweska. Pokaż wszystkie posty
ebook
literatura norweska
Norwegia
obyczajowa
powieść historyczna
Czasem tak mnie nachodzi, żeby przeczytać coś obyczajowego, ale co mnie nie znudzi swoją słodką obyczajowością. Kiedy akcja powieści toczy się w północnej Norwegii, za kołem podbiegunowym, w XIX-wiecznej społeczności rybackiej, słodka obyczajowość jest ostatnim co przychodzi na myśl.
Czasem tak mnie nachodzi, żeby przeczytać coś obyczajowego, ale co mnie nie znudzi swoją słodką obyczajowością. Kiedy akcja powieści toczy się w północnej Norwegii, za kołem podbiegunowym, w XIX-wiecznej społeczności rybackiej, słodka obyczajowość jest ostatnim co przychodzi na myśl.
Fidżi
literatura norweska
literatura współczesna

"Stworzenie człowieka trwa kilka miliardów lat, jego śmierć - zaledwie kilka sekund."*
Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że patrząc w rozgwieżdżone niebo patrzycie na historię wszechświata? Mnie naszły takie refleksje przy lekturze "Mai". A czy ma sens wybieranie najpiękniejszej samicy człowiekowatych ssaków naczelnych? W końcu to tylko jedna z wielu kombinacji genów. Gdyby 15 miliardów lat temu coś poszło inaczej, dzisiaj nie byłoby o czym mówić, bo dla nas nie byłoby żadnego dzisiaj.
Główną część książki stanowi list, który napisał, lub mógłby napisać, mąż, biolog ewolucjonista, do żony, paleontologa, z którą pozostaje w separacji. W liście znajdujemy to, co Frank przeżył na Fidżi, a dokładniej na Taveuni, gdzie można przejść z dzisiaj w jutro (lub wczoraj), bo właśnie tam znajduje się linia zmiany daty. Ale to tylko wstęp, to zagadki pozostawione bez rozwiązań. Owe rozwiązania znajdują się w dalszej części epistoły. Wszystko objęte jest wstępem i posłowiem autorstwa angielskiego pisarza, Johna Spooke'a. Bez niego nie wiedzielibyśmy czy pozostajemy w baśni, czy w rzeczywistości.
Całość prowadzi do przedstawienia Manifestu, składającego się z 52-óch postulatów, który w metaforyczny sposób ma przedstawić życie, jego początki i przeznaczenie. Od razu się przyznam, że mnie Manifest nie przypadł do gustu, bo nie lubię takich pseudopoetyckich popisów elokwencji.
Natomiast reszta - ze swoim baśniowo-ewolucyjnym klimatem - jest ok. Co prawda na początku miałam wrażenie, że los sobie ze mnie zakpił i zrobił mi powtórkę z filozofii i metodologii nauk społecznych, ale okazało się, że nie taki diabeł straszny.
*Jostein Gaarder, Maja, Jacek Santorski & Co Wydawnictwo, Warszawa 2000

"Stworzenie człowieka trwa kilka miliardów lat, jego śmierć - zaledwie kilka sekund."*
Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, że patrząc w rozgwieżdżone niebo patrzycie na historię wszechświata? Mnie naszły takie refleksje przy lekturze "Mai". A czy ma sens wybieranie najpiękniejszej samicy człowiekowatych ssaków naczelnych? W końcu to tylko jedna z wielu kombinacji genów. Gdyby 15 miliardów lat temu coś poszło inaczej, dzisiaj nie byłoby o czym mówić, bo dla nas nie byłoby żadnego dzisiaj.
Główną część książki stanowi list, który napisał, lub mógłby napisać, mąż, biolog ewolucjonista, do żony, paleontologa, z którą pozostaje w separacji. W liście znajdujemy to, co Frank przeżył na Fidżi, a dokładniej na Taveuni, gdzie można przejść z dzisiaj w jutro (lub wczoraj), bo właśnie tam znajduje się linia zmiany daty. Ale to tylko wstęp, to zagadki pozostawione bez rozwiązań. Owe rozwiązania znajdują się w dalszej części epistoły. Wszystko objęte jest wstępem i posłowiem autorstwa angielskiego pisarza, Johna Spooke'a. Bez niego nie wiedzielibyśmy czy pozostajemy w baśni, czy w rzeczywistości.
Całość prowadzi do przedstawienia Manifestu, składającego się z 52-óch postulatów, który w metaforyczny sposób ma przedstawić życie, jego początki i przeznaczenie. Od razu się przyznam, że mnie Manifest nie przypadł do gustu, bo nie lubię takich pseudopoetyckich popisów elokwencji.
Natomiast reszta - ze swoim baśniowo-ewolucyjnym klimatem - jest ok. Co prawda na początku miałam wrażenie, że los sobie ze mnie zakpił i zrobił mi powtórkę z filozofii i metodologii nauk społecznych, ale okazało się, że nie taki diabeł straszny.
*Jostein Gaarder, Maja, Jacek Santorski & Co Wydawnictwo, Warszawa 2000
Subskrybuj:
Posty (Atom)

