Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łódź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łódź. Pokaż wszystkie posty

Jestem zawiedziona. Z jakiegoś powodu miałam wobec tej książki pewne oczekiwania, których ona nie spełniła i jest mi przykro, ale o tym za chwilę.

Po MFKiG 2013

poniedziałek, 7 października 2013


Weekend dobiegł końca, a wraz z nim 24. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier w Łodzi. W tym roku w nowym miejscu i bez oficjalnego afterparty.

W nowym miejscu - czyli w Atlas Arenie. Oczywiście mam na myśli tę główną część, bo wystawy odbywały się w różnych lokacjach. Ciekawa jestem jak organizatorzy oceniają Arenę, czy to rzeczywiście był dobry wybór. W zeszłym roku rzeczywiście bywało ciasno, w tym roku w niektórych przejściach wcale nie było lepiej.



Żałuję, że nie mogę Wam tego pokazać. Niesamowite.

Po raz drugi w te wakacje wybraliśmy się z quazem na koncert w łódzkiej Atlas Arenie. Na ten pierwszy, Iron Maiden, chyba bardziej czekaliśmy, bo i zespół był nam lepiej znany (relacja z koncertu IM tutaj: klik). Na ten drugi, wczorajszy, bilety kupiliśmy chyba trochę pod wpływem impulsu (ale ów impuls musiał być dosyć wyraźny skoro w ogóle udało nam się je dostać). Nie żałuję.



No, może bez przesady, ale przyznaję, że marzyłam o "Fear of the Dark" na żywo chyba odkąd pierwszy raz ten kawałek w wersji koncertowej usłyszałam. I w końcu mi się udało.



Początkowo koncert miał się odbyć 31 marca, ale Roguc (dla mniej zorientowanych: Piotr Rogucki - wokalista Comy) doznał poważnej kontuzji ręki i imprezę przeniesiono na 20 maja. I dobrze, chociaż szkoda, że na niedzielę.



Jeszcze 3 lata temu nie wiedziałam o Łodzi nic poza tym, że najsłynniejszą ulicą jest Piotrkowska, a najsłynniejszą szkołą "filmówka". Od tego czasu moje horyzonty się poszerzyły, od kilku miesięcy mieszkam w tym mieście i zdążyłam je nieco poznać.

"Spacerownik Łódź Filmowa" to kolejny z serii przewodników wydawanych przez "Gazetę Wyborczą". Autorzy tym razem przybliżają historię miejsc związanych z filmem - gdzie filmy powstawały, były wyświetlane, jak również miejsc, które w filmach wystąpiły albo gdzie filmowcy chodzili się odprężyć po całym dniu zdjęć.

Najpierw spacer po Ziemi Obiecanej, czyli miejscach, w których powstawał film Andrzeja Wajdy o łódzkim przemyśle włókienniczym. Myślę, że nikomu nie trzeba przypominać kanwy tego przedsięwzięcia. Od siebie mogę powiedzieć, że warto przeczytać powieść Reymonta, ale też obejrzeć film. A potem wybrać się na przechadzkę po starych łódzkich fabrykach.

Dalej autorzy zapraszają nas do Muzeum Kinematografii z siedzibą w pałacu Karola Scheiblera (pl. Zwycięstwa 1), a potem na łódzkie plenery filmowe. Tutaj alfabetycznie uszeregowali ulice, przy których znalazły się obiekty uznane za warte sfilmowania w całej powojennej historii polskiego kina. Aż dziw bierze, że z okna jednej z kamienic w filmie można było zobaczyć Bałtyk (morze, nie kino), a wnętrze innego budynku zagrało turecki buduar.

Ostatni rozdział Spacerownika to historia Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera oraz, oczywiście, spacer po niej. Przybliżono też sylwetki najbardziej znanych absolwentów szkoły oraz przedstawiono jej plany na przyszłość.

Jak zwykle Spacerownik jest pełen szczegółów i ciekawostek, które być może trudno byłoby znaleźć gdzie indziej. Zamieszczono mnóstwo zdjęć zarówno archiwalnych jak i współczesnych, mnóstwo fotosów z wielu filmów. Widać, że historia filmowej Łodzi jest bogata - tym bardziej boli przeniesienie do innego miasta festiwalu Camerimage. Mój jedyny zarzut do przewodnika to czcionka. O ile w normalnych książkach nie zwracam na to uwagi, o tyle tutaj uważam to za ważne. Tekst jest za mały, a litery, którymi zapisano główną treść, są za "cienkie". Do tego czcionka jest szeryfowa, co całkowicie utrudnia czytanie. Litery w ramkach lub użyte do zaznaczania cytatów z czyichś wypowiedzi są ok, ale cała reszta jest beznadziejna, męczy wzrok.

Dla wielbicieli Łodzi oraz wielbicieli polskiego filmu ten Spacerownik powinien być niezbędnikiem.

Twitter

Instagram

Wyświetl ten post na Instagramie.

Co tu się...? #mrok #gusła #dziady

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo