Metro 2033 – Dmitry Glukhovsky

poniedziałek, 25 marca 2013


Wyobraźcie sobie taką sytuację: wybuch bomby atomowej, który na całej planecie niszczy życie w takiej formie jaką znamy. Akurat byliście w Warszawie, w okolicach metra, mieliście czas, żeby instynktownie się w nim schować. Odwrotu nie ma, bo promieniowanie na zewnątrz jest zbyt wysokie. Po kilku latach na stacjach metra tworzą się frakcje: od Młocin do Słodowca – komuniści, od Marymontu do Ratusza – Związek Hipsterów, Świętokrzyska i Centrum – Stowarzyszenie Kupców Warszawskich (ktoś musi karmić i odziewać mieszkańców), Politechnika i Pole Mokotowskie – AA (Autochtoni Anemiczni - rzecz jasna), od Racławickiej do Wilanowskiej – faszyści, od Służewa do Kabatów – Wyznawcy Apple’a. Wyobraziliście sobie to?


Muzyka na niedzielę

niedziela, 17 marca 2013

Właściwie to na niedzielny wieczór ;) "Metro 2033" i "Pod Mocnym Aniołem" się czytają, w międzyczasie upiekliśmy z quazem ciasto czekoladowe (moje pierwsze ciasto!), a teraz czas na odprężenie przy muzyce, która chodzi za mną od kilku dni:


Enjoy!

Skuszona wrażeniami jakich dostarczyła mi Charlotte Link w książce Echo winy postanowiłam sięgnąć po coś jeszcze jej autorstwa, żeby przekonać się czy rzeczywiście jest dobra w pisaniu thrillerów i książek sensacyjnych. Wybór padł na Ostatni ślad (również dlatego, że akurat na stronie allegro była promocja na ebooki, a ja od jakiegoś czasu jestem dumną posiadaczką Kindle’a).

Dygresja: zawsze mam problem kiedy muszę jakąś książkę zaklasyfikować do thrillerów lub sensacji. Wiem, że różne serwisy radzą sobie z tym tworząc kategorię kryminał/thriller/sensacja, ale w takim razie - po co w ogóle taki podział? Niuanse klasyfikacji chyba na zawsze pozostaną dla mnie tajemnicą.



Czyta: Grzegorz Przybył
Długość: 53 min. (serio)

Czarny kot to zbiór trzech opowiadań: Czarny kot (zaskoczeni?), Beczka Amontillado oraz Zdradzieckie serce. Z każdego z nich wyziera groza w klasycznym wydaniu (czyli XIX-wiecznym) i chociaż na mnie już nie odniosły takiego skutku jaki pewnie był zamierzony, to i tak słuchałam z przyjemnością.



Czyta: Jakub Sender
Długość: 380 minut (6 godzin 20 minut)

Korzystając z tego, że ze strony Audeo.pl można było za darmo pobrać Psa Baskerville’ów pod postacią audiobooka, ta dam!, pobrałam go. Od dawna nęciły mnie przygody Sherlocka Holmesa, a już szczególnie po obejrzeniu dwóch filmów, w których w postać detektywa wcielił się Robert Downey Jr. (oczywiście nie należy też zapominać o Watsonie, którego we wspomnianych produkcjach zagrał Jude Law). Obiecywałam sobie, że kiedy w końcu zapiszę się do miejskiej biblioteki, to na pewno wypożyczę jakąś książkę o Holmesie. I na pewno jeszcze kiedyś to zrobię! Ale póki co audiobook wysłuchany głównie w kuchni podczas gotowania.



Tak właściwie to co można napisać o Starciu królów? Że dobre? No, dobre. Że wciągające? No, wciągające. Że kolejna część serii? No, nie ulega wątpliwości.

Ale serio, to po prostu dobra kolejna część serii. Jeśli czytaliście Grę o Tron, to Starcie królów też powinno się Wam spodobać. Poznajemy w nim dalsze losy członków rodów Starków, Lannisterów, Targaryenów oraz tych, którzy przysięgali im wierność. Nawet nie mogę Wam powiedzieć czyje przygody znowu śledzimy, bo jeżeli czyta to ktoś, kto jeszcze nie zna pierwszej części Pieśni Lodu i Ognia może stwierdzić, że za dużo zdradzam - w tym przypadku, kto przeżył.



Bardzo długo zbierałam się do napisania tego tekstu. Tak długo, że już nie pamiętam wszystkich niuansów przeczytanej historii. Ale czasem trzeba wziąć głębszy oddech (tak się mówi?), trochę odpocząć, spojrzeć z dystansu na to co się robi.

Zatem do rzeczy. Nie dość, że długo się zbierałam do napisania o tej książce (właściwie to do napisania o czymkolwiek), to długo też zbierałam się do jej przeczytania. Powód był prosty - książka jest długa, a ja nie miałam czytnika. Czytanie z ekranu komputera, o czym już się przekonałam, jest dosyć niewygodne i na dłuższą metę męczące. Szansa na przeczytanie Pierwszej... pojawiła się kiedy zaczęłam pracę, w której, jak się okazało, nie zawsze jestem zawalona sprawami nie cierpiącymi zwłoki. Tak sobie zaczęłam podczytywać, ale to też szło dosyć opornie. Aż w końcu na Gwiazdkę dostałam Kindle’a i w końcu osiągnęłam kolejny czytelniczy sukces.


Twitter

Instagram

Wyświetl ten post na Instagramie.

Co tu się...? #mrok #gusła #dziady

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo