Dobry omen - Terry Pratchett & Neil Gaiman

środa, 24 czerwca 2009


Pierwsze wrażenie - dobra książka. O końcu świata. A raczej o tym jak go powstrzymać.

Trochę fabuły? Hm... Tym razem zrezygnuję z opisu, bo w tej książce dzieje się dużo. Pod koniec nie mogłam połapać się o czym czytałam 10 stron wcześniej, a co doprowadziło do obecnej sytuacji. Ale to nie przeszkadza. Książka jest przyjemna w odbiorze przez zawarty w niej humor (ale jak patrzy się na nazwiska autorów, to nie powinno to dziwić). Jest lekko napisana, zawiera ciekawe pomysły. Najbardziej podobała mi się idea Czterech... Motocyklistów Apokalipsy. Zmieniają się czasy, zmienia się koncepcja Nieba i Piekła. Ludzki Anioł i tak samo ludzki Demon (czy raczej agent Piekła)? Proszę bardzo. Wielki Adwersarz, Pogromca Królów, Anioł Bezdennej Otchłani, Bestia zwana Smokiem, Pan Tego Świata, Szatański Pomiot i Książę Ciemności pod postacią łobuzowatego 11-latka? Ależ oczywiście. Znajdą się też zakonnice satanistki - Siostry Trajkotki od Świętej Berylii, a nawet Armia Tropicieli Wiedźm czy zawodowa spadkobierczyni... Uff, tylu bohaterów - musi się dziać. I dzieje się. Obcy, tunele tybetańskich mnichów, Atlantyda, rybie deszcze...

Prawdopodobnie za jakiś czas przeczytam tę książkę jeszcze raz. Nie dlatego, że nie ogarnęłam wszystkich szczegółów za pierwszym razem. Po prostu, pomimo objętości, szybko się czyta. A przede wszystkim - wciąga!
Share /

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo