Cold Little Hand - Kevin Hadley

środa, 10 lutego 2016


Jako że studia skończyłam już jakiś czas temu, a lektoraty z angielskiego jeszcze dawniej, postanowiłam nieco odświeżyć swoją znajomość tegoż języka. Przypadkiem trafiłam na serię Angielski z Kryminałem, pomyślałam "o! ciekawe!" i zakupiłam jedną z książek z owej serii. Jaki jest wynik mojego eksperymentu? Cóż…

Angielski z Kryminałem, a w moim przypadku Cold Little Hand, to niezbyt długa powieść kryminalna po angielsku, ze słowniczkiem angielsko-polskim oraz z ćwiczeniami gramatycznymi i słowotwórczymi do każdego rozdziału. W dotykowym Kindle'u słownik jest o tyle fajny, że wystarczy dotknąć słowo z odnośnikiem i od razu widzimy tłumaczenie - zaczynałam czytać na klasycznym czytniku i tam poruszanie kursorem za pomocą strzałek było trochę upierdliwe. Zatem bierzemy czytnik, kartkę i długopis (jeżeli zamiast czytnika bierzemy papierową książkę, to już nie potrzebujemy kartki - protip ;) ), siadamy wygodnie i uczymy się, a przy tym bawimy, bo to przecież książka z fabułą, a nie jakiś tam zwykły podręcznik. Niestety nie mogę powiedzieć, żebym się jakoś specjalnie ubawiła…

Dotykowy słownik ;)
Fabuła Cold Little Hand jest zwyczajnie nudna, choć niektórym mogłaby się spodobać ze względu na odgrywające w niej pewną rolę książki jako takie. Natomiast intryga jest mało intrygująca, bohaterowie są jacyś tacy bez wyrazu, a rozwiązanie zagadki wyciągnięte z tyłka. Moje wrażenie może być spotęgowane tym, że czytałam książkę bardzo długo (nie chcecie wiedzieć jak długo*), więc jakieś niuanse mogły mi poumykać. Ale koło się zamyka, bo zeszło mi się tyle czasu ze względu na nudę ziejącą z opowieści. Ok, może po prostu nie wszystko zrozumiałam i stąd moja frustracja, aczkolwiek wydaje mi się, że na poziomie B1 jeszcze sobie jako tako radzę.

Jak sugeruje duży napis "Chapter 1" - jest to początek książki
A może jednak sobie nie radzę? Ćwiczenia do tekstu były okropne - albo to kwestia klucza odpowiedzi podającego np. jedną możliwą wersję tłumaczenia danego zdania, podczas gdy ja twierdziłam, że tę myśl można przetłumaczyć inaczej i wciąż zachowa ten sam sens. Niby chodziło o to, żeby wykorzystać nowo poznane zwroty z kolejnych rozdziałów, ale jakoś to do mnie nie przemówiło (może zbyt dawno skończyłam szkołę średnią). Przecież w normalnym życiu ważne jest, żeby się dogadać, a nie poprawnie stosować Past Perfect (wiem, że Wasi nauczyciele angielskiego są innego zdania).

Klucz odpowiedzi do ćwiczeń też można sprawdzić dotykiem ;)
Czy było coś dobrego w Cold Little Hand? Na pewno już samo przeczytanie książki po angielsku w moim przypadku było dobre. Nie chciałabym nikogo zniechęcać do nauki w ten sposób, bo akurat to wydaje mi się trafionym pomysłem, tylko przydałaby się jakaś ciekawsza historia, coś bardziej wciągającego niż przemyt, który jest tylko przykrywką dla nie pamiętam już czego. A to chyba średnia rekomendacja…

*Mam wrażenie, że z rok… Serio.
Share /

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo