Lekkie i przyjemne - akurat na wakacje.

Nowy Jork, Paryż, Moskwa, Tokio, egzotyczne wyspy, gorący kochankowie... Jeśli jest się dziedziczką fortuny ma się to wszystko na wyciągnięcie ręki. A do tego brylanty (w końcu brylant najlepszym przyjacielem kobiety - czyż nie?), najmodniejsze stroje i dodatki, wystawne przyjęcia, rozwodowy miesiąc miodowy... Tak naprawdę świat tych kobiet ogranicza się do "bywania" i szukania nowych obiektów westchnień, pożądania albo dla których one będą takim obiektem. I nieważne, że być może jest to czyjś mąż. Przecież zawsze można się rozwieść.

Satyra na życie nowojorskich bogatych dziewczyn, o których można poczytać w kronikach towarzyskich. Rzeczywiście, książka jest całkiem zabawna, ale jak się tak nad tym głębiej zastanowić, to dla mnie było to smutne. Nie usiadłam z powodu tej książki w kącie i nie zaczęłam płakać, ale pomyślałam sobie, że wcale nie chciałabym prowadzić życia, w którym nawet pogrzeb jest okazją do zaprezentowania nowej sukni od Diora. To jest świat, w którym niczego nie można być pewnym, a już na pewno nie przyjaźni. Mimo wszystko - naprawdę dobrze się czyta w upalne lipcowe dni :)
Chyba jeszcze żaden thriller nie sprawił, żebym czytała go z wypiekami na twarzy. A już na pewno nie thriller medyczny. Ten był pierwszy.

Od początku domyślałam się, kto może być zabójcą, choć miałam dwa typy. I może właśnie to sprawiło, że z takim zaciekawieniem czytałam kolejne strony tej książki. I wciąż wydawało mi się, że czytam za wolno, że już za chwilę zagadka zostanie rozwiązana, a ja jestem jeszcze gdzieś w tyle. Chwilami czułam się jakbym była na "Ostrym dyżurze". Tylko George'a Clooneya brakowało... Ale może to i lepiej, bo tylko popsułby atmosferę swoim gwiazdorstwem. Tutaj wystarczył doktor Earl Garnet, szef oddziału ratunkowego w St Paul's Hospital w Buffalo, i jego profesjonalizm. Oczywiście bohaterów było więcej, ale to jego dociekliwość prowadzi do rozwiązania zagadki. Tylko dlaczego musiał zginąć także pies?...

"Inkwizytor" to naprawdę dobry thriller medyczny. Napisany dobrym językiem, nie przeładowanym terminami medycznymi (a autor jest lekarzem). Fabuła trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Pozycja warta uwagi ze strony wielbicieli gatunku, ale nie tylko ;)

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo