Wieczór gorzkiej mgły - Alexander Gütsche

wtorek, 23 lipca 2013


Tak to jest. Człowiek kupi, a potem wypada przeczytać. Przeczytałam.

Na początku nawet całkiem mi się spodobało, ten klimat peerelowskiej Warszawy z domieszką sf. Pomysł wydał mi się ciekawy i czekałam co z tego wyniknie. Co dostajemy w ramach tego pomysłu? Bohatera, Tomasza Szczepańskiego, wpisującego się w charakterystykę kryminałów noir, miasto spowite mgłą, a do tego artefakty należące do obcych ras. Jest ciekawie?

Historia dotyczy poszukiwania córki ministra, które to poszukiwanie prowadzi były ubek, Szczepański. Jest prywatnym detektywem, ma wejścia w półświatku, nie boi się komplikacji (szczególnie, że nie tak dawno odeszła od niego żona), a przy tym się ceni. No ale jak tu się nie cenić skoro wykonuje się pracę na granicy (albo poza nią) legalności? Wspomniana córka, która ma za złe ojcu, że dla profitów sprzymierza się z rasą najeźdźców, kradnie mu trikoder i ucieka, a prywatny detektyw ma znaleźć artefakt, a przy okazji Gaję, i oddać obydwoje ministrowi (temu ostatniemu bardziej zależy na trikoderze).

Dopóki akcja toczyła się w mieście było w porządku, ale kiedy przeniosła się do obozów niczym z Nie-Boskiej komedii Zygmunta Krasińskiego, przestała mi się podobać. Zaczął wkradać się chaos i opowieść przestała mnie tak interesować. Poza tym denerwowało mnie przeskakiwanie między czasem teraźniejszym a przeszłym, które nie miało większego sensu. Ogólnie nie lubię powieści pisanych w czasie teraźniejszym, więc jego zastosowanie tutaj nie pomogło.

No to tak, pomysł dobry i do pewnego momentu całkiem niezłe wykonanie. Potem pojawił się zbyt duży chaos, a odejście od historii w mieście mnie osobiście nieco zniechęciło. Można przeczytać, ale szału nie ma.

PS. Książkę kupiłam przez BookRage, więc nie wiem czy teraz też jest gdzieś dostępna (została wydana tylko jako ebook).


Share /

5 komentarzy

  1. Szkoda, że wykonanie zepsuło cały zamysł autora. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mój klimat zupełnie :p jedynie zainteresowała mnie ta obca rasa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, nie była aż tak interesująca.

      I w ogóle sorry, że tyle czasu zajęło mi odpisanie na komentarze, ale blog jest podpięty do innego adresu e-mail niż ten, z którego normalnie korzystam, przez co muszę się na niego przelogowywać i nie zawsze pamiętam o powiadomieniach o komentarzach.

      Usuń
    2. Spoko, nie pali się :p ja też wchodzę na Twojego bloga od czasu do czasu i czytam hurtem i komentuję :) ale teraz będę na bieżąco przez fejsa hehe :D

      Usuń

Twitter

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo