Każdy szczyt ma swój Czubaszek - Artur Andrus, Maria Czubaszek

niedziela, 8 czerwca 2014

Nie każdy lubi humor Marii Czubaszek, nie każdego śmieszą jej żarty, nie każdy toleruje jej poglądy. Te osoby nie znajdą przyjemności w czytaniu wywiadu rzeki (no, rzeczki) z dziennikarką. Za to ci, którzy z Czubaszek nie mają żadnego problemu, będą się zastanawiali dlaczego ta książka jest taka krótka.

To nie jest biografia. To nie jest przypominanie sobie kolejnych zdarzeń z życia. To rozmowa, która z grubsza jest poukładana w całość, ale próżno szukać tam konkretnych dat, bo pani Maria nie lubi wracać do przeszłości. Nie ukrywa też, że pieniądze są w jej życiu bardzo ważne, a do swoich tekstów nie czuje jakiegoś wielkiego sentymentu. Jest także trochę anegdot z życia prywatnego, które przeplatało się z zawodowym, a we wszystkim tym Czubaszek pokazuje jak wielki dystans ma do siebie i do świata.

I o to w tym wszystkim chodzi. Bo nie każdy, a już szczególnie znany, byłby w stanie przyznać, że w jakimś stroju wyglądał jak sprzedawca lodów bambino (w książce jest sporo zdjęć - wszystkie opatrzone odpowiednim komentarzem uwiecznionej na nich). Nie mówiąc już o tym, że nie każda kobieta chętnie opowiada, że nie chce mieć dzieci i nigdy nie chciała, bo ani dzieci nie lubi, ani nie czuła żadnego instynktu pchającego ją w ramiona mężczyzny li tylko w celu bycia zapłodnioną. W tej chwili taka deklaracja może już nie szokuje, ale chyba wciąż budzi, bo ja wiem, niesmak? No bo przecież kobieta stworzona została do tego, żeby być matką. Może i tak, ale czasy się zmieniają.

Ale ja nie o tym, bo lektura jest jednak bardziej humorystyczna niż refleksyjna. Każdy szczyt ma swój Czubaszek jest książką idealną na lato - czy to na urlop, czy do parku, czy w drodze do pracy, czy też wieczorem po kolacji. Szczerze polecam dla odprężenia.
Share /

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Twitter

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo