5 lat w Cieniu :)

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Wyobraźcie sobie 5 świeczek
albo 5 babeczek ;)

Naprawdę nie wiem kiedy to minęło. W czasie istnienia Kawałka Cienia skończyłam studia licencjackie, magisterskie i podyplomowe, a poza tym przeprowadziłam się do innego miasta i zaczęłam pracować. Zadziwiające. A notka miała być w sobotę (21 czerwca), kiedy to blog rzeczywiście obchodził urodziny, ale niestety musiałam się uczyć do egzaminu poprawkowego i nie zdążyłam jej napisać (dzisiaj zdałam!).

Zaczęło się od tego, że podpatrzyłam, iż moja serdeczna koleżanka z podstawówki ma bloga o muzyce (tak, Romen, o Tobie mowa!, a blog ma bardzo wdzięczną nazwę, którą uwielbiam - Dziurawe Niebo). Pozazdrościłam, przemyślałam sprawę i stwierdziłam, że ja też bym chciała. Ale przecież nie o muzyce, bo poza tym, że lubię słuchać, to raczej nie mam zbyt wiele do powiedzenia prócz tego, że mi się podoba albo nie. Więc o czym? O książkach! Szczególnie, że problemem było szybkie zapominanie o czym była książka, którą dopiero co skończyłam czytać. Zatem moją główną motywacją było wspomożenie pamięci - i cel został osiągnięty.

Moją drugą motywacją był, nieistniejący już, gra-nat.pl. Podobała mi się idea pisania o swoich zainteresowaniach, a wcześniej blog kojarzył mi się tylko z pisaniem pamiętnika w Internecie - co, w takiej przynajmniej formie jaką ja pamiętam, chyba odeszło już do lamusa. Pomyślałam sobie, że taka pisanina może mi też pomóc - nie tyle w szlifowaniu stylu, co w utrzymaniu jako takiej umiejętności komunikowania się na piśmie. I to też mi się udało, a największym potwierdzeniem było dla mnie pisanie pracy magisterskiej. Bloga zaczęłam pisać pod koniec drugiego roku studiów i praca licencjacka pisana na trzecim roku nie była zła, ale wymagała wielu poprawek ze strony promotorki. Praca magisterska na piątym roku napisała się właściwie sama (nie mylić ze zbieraniem materiałów i zbieraniem się do pisania!), a promotor zdobył się nawet na pochwalenie mojego stylu. Oczywiście mogła to być też kwestia różnicy podejścia dwójki promotorów na różnych uczelniach, ale ja lubię myśleć, że to blog pozwolił mi poprawić umiejętności. Zresztą widać to też kiedy czyta się moje pierwsze teksty i porównuje do tego, co piszę teraz. Nie chcę mówić, że w tej chwili niszczę wszechświaty, bo daleko mi do tego, ale wydaje mi się, że jest jakiś progres.

Przez te 5 lat zmieniło się moje podejście do blogowania, ale zmieniła się też sama blogosfera i Internet w ogóle. Dwa lata temu na potrzeby pracy magisterskiej badałam blogosferę książkową i mogę powiedzieć jedynie tyle, że tamte badania są już nieaktualne, bo wyniki analiz tak dynamicznego medium jakim jest Internet są ważne właściwie tylko w momencie ich powstawania (ok, to jest uproszczenie, bo wchodzą też w grę różne relacje międzyludzkie przeniesione z rzeczywistego świata i te mechanizmy nie podlegają tak szybkim zmianom). Na początku nikomu nie mówiłam, że mam bloga, dopiero po jakimś czasie się do tego przyznałam. Potem przyszedł moment, w którym odkryłam, że podobnych blogów jest więcej i nawet trochę zaczęłam wsiąkać w tę część blogosfery, ale po jakimś czasie zaczęło mnie frustrować, że blogi pisane, w moim mniemaniu, słabiej od mojego są znacznie bardziej popularne niż Kawałek Cienia. Okazało się, że naturalnie przychodzi chęć bycia docenionym - skoro robię coś publicznie to, hej!, patrzcie na mnie! Wielokrotnie miałam chwile zwątpienia i już prawie podejmowałam decyzję, że rzucam to w cholerę, nie będę więcej pisać, bo i tak nikt tego nie czyta. Ale potem dochodziłam do wniosku, że, kurczę, trochę szkoda tylu lat i tego całego czasu, który poświęciłam na pisanie, a poza tym te krótkie notki na bloga zmuszają mnie do tego, żeby po każdej książce chociaż chwilę się nad nią zastanowić, dzięki czemu potem pamiętam (albo mniej więcej pamiętam) o czym była.

I dlatego wciąż piszę. Mimo że czasem mi się nie chce, czasem nie mam czasu, ale widzę w tym swoją korzyść. A przy okazji może ktoś jeszcze na mojej opinii skorzysta :)

Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają mój Kawałek Cienia :)
Share /

11 komentarzy

  1. Ja czytam! :P Piszą o mnie na innych blogach, to chyba już sława jest! ;) Wyświetleń mojego bloga wiele też nie ma, chociaż dla mnie i tak nie jest źle ;) Uwielbiam pisać o muzyce i uwielbiam widzieć te notatki na blogu, sprawia mi to ogromną przyjemność, a jeśli ktoś na niego zawędruje i sięgnie po jakąś z polecanych przeze mnie płyt to jest już dla mnie szczyt szczęścia :) Życzę Ci dalszego, wytrwałego prowadzenia bloga. Miło się go czyta. Ważne też, żeby zawsze miło się go pisało i tego też Ci życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jestem u Ciebie po raz pierwszy, ale lepiej późno niż wcale ;) i zostaję oczywiście ;) Życzę szczęśliwego blogowania ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejnych lat z blogowaniem Ci życzę :) chęci do pisania, do czytania i dzielenia się tym z nami :) pozdrawiam Cię ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero dzisiaj po raz pierwszy znalazłam się na Twoim blogu, ale muszę powiedzieć, że będę Tutaj zaglądać częściej. Gratuluje wytrwałości i życzę kolejnych pięciu lat w blogosferze. Sama wiem jak to jest, bo po raz kolejny powróciłam do blogowania

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo gratuluję i życzę dalszej wytrwałości : >

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięć lat blogowania to naprawdę wielkie osiągnięcie. Gratuluję i życzę dalszej radości z prowadzenia bloga. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, ile życzeń ^^ Dziękuję bardzo za wszystkie miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najważniejsze, by prowadzenie bloga dawało radość. Inaczej jego pisanie nie ma sensu.
    Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo