Tańczący trumniarz - Jeffery Deaver

sobota, 21 sierpnia 2010


Kolejny thriller, w którym, zupełnie bezpodstawnie, myślałam, że odnajdę zjawiska paranormalne. Takowych jednak nie było.

Lincoln Rhyme to specjalista od badania wszelakich śladów pozostawionych na miejscu zbrodni. Dzięki najnowszym zdobyczom techniki (i nauki), a przede wszystkim dzięki swemu przenikliwemu umysłowi jest w stanie rozwikłać zagadkę każdej zbrodni. A może raczej odkryć schemat, według którego postępuje morderca.

Tym razem jego przeciwnikiem jest Tańczący Trumniarz, który zdaje się być zbrodniarzem doskonałym. Nie zostawia żadnych śladów, dosłownie po sobie sprząta. Na ręce ma tatuaż - tylko jedna ofiara przeżyła na tyle długo, aby powiedzieć o tym policji - kobietę nad trumną tańczącą ze Śmiercią (stąd jego przydomek nadany mu przez ścigających go). Jego zadaniem jest pozbycie się trojga świadków pewnego nocnego lotu. Lincoln i Trumniarz są godnymi siebie graczami w tej grze o życie.

"Tańczący trumniarz" to całkiem niezły przedstawiciel swego gatunku. Książka trzyma w napięciu i ma naprawdę dobre zwroty akcji. Główny bohater (ten dobry) nie jest sztampowym detektywem, mógłby być współczesnym Herkulesem Poirot. Ciekawa jest też konstrukcja powieści - podzielona na 5 części odlicza 45 godzin, w ciągu których Trumniarz musi zostać złapany.

To powieść, która wciąga. Na jej podstawie ponoć nakręcono film, ale nie udało mi się jaki nosi on tytuł ani kiedy został stworzony - wiecie coś na ten temat?

Share /

5 komentarzy

  1. czytałam i bardzo mi się podobało, polecam jeszcze "Błękitną pustkę" autora:) a o filmie niestety nie słyszałam nigdy:( pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja o filmie wyczytałam na okładce książki ;) Ale nie było żadnych szczegółów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Udało mi się tylko znaleźć, że kilka powieści i jedno opowiadanie tej autorki zostało zekranizowane, ale żadne z nich to nie Coffin Dancer. Są tam The Devil's Teardrop, The Weekender, Dead Silence i jedyny film, o którym słyszałem z tych (chyba był dość głośny swego czasu) - Kolekcjoner Kości (Bone Collector). Przy czym ten ostatni jest oparty na książce o tym samym tytule, więc to nie to. Może im chodziło o to, że książki autorki są ekranizowane, ale napisali to tak, aby sugerowało, iż ta konkretna? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeffery Deaver to facet ;) A na okładce jest napisane: "Zrealizowany na podstawie książki film stał się najbardziej kasowym thrillerem ostatnich miesięcy." - wydanie książki z 2001 r.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tam, że facet to szczegół techniczny ;). No i wg. imdb on ma coś wspólnego z filmami z 1997, 1999, 2008 i 2010. Więc jak coś to najbliżej 1999, czyli... Kolekcjonera Kości ;). Może na tym polega manipulacja na okładce - nie piszą, której książki, a niech sobie czytelnik dopowie, że tej ;)

    OdpowiedzUsuń

Twitter

Instagram

Jak co roku - #pyrkon z góry #poznań

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo