Miriam - Truman Capote

piątek, 15 października 2010


"Miriam" to tytuł jednego z czterech opowiadań zawartych w tym tomie. Opowiadanie w ogóle należy do moich ulubionych form wypowiedzi literackiej, tym chętniej zatem sięgnęłam po tę pozycję (wygrzebaną z zakamarków biblioteczki mojej Mamy).

Sięgnęłam i wkroczyłam w nierzeczywisty, odrealniony świat prozy Capote'a. Odrealniony, choć wciąż realny, przynajmniej częściowo. Gęsta, lepka atmosfera przydaje opowiadaniom nieco demonicznego charakteru. Szczególnie dwa ostatnie - "Miriam" i "Drzewo nocy" - zdradzają silnie tę cechę. Ponadto bohaterami dwóch opowiadań (znów "Miriam" oraz "Dzieci w dniu urodzin") są dzieci, dziewczynki, które z dziećmi mają mało wspólnego. Jawią się raczej jako przedziwne kobiety w młodziutkich ciałach. Najmniej realnym opowiadaniem, nie przez atmosferę, a przez fabułę, jest "Pan Bida", któremu można sprzedać swoje sny. Nie podpisuje się krwią cyrografu, ale pod innymi względami trochę to przypomina pakt z diabłem.

Zbiór "Miriam" to naprawdę fascynujące opowiadania. Zarówno pod względem fabularnym, jak i sposobu wykorzystania języka. Jest jednak jedno "ale". Trzeba mieć odpowiedni nastrój, aby je czytać. Mogą się okazać zbyt ciężkie w chwili przygnębienia.

Z pewnością warto zapoznać się z tą czwórką - jeśli tylko ktoś będzie miał taką okazję. Są zaskakujące w swej prostocie.

Share /

8 komentarzy

  1. Właśnie zaglądam w książkę. Czytałam dawno, niczego nie pamiętam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakimś dziwnym trafem udało mi się tracić na audiobook z tymi opowiadaniami. I szukając w Google informacji trafiłam na Twoją recenzję. :) Capote bardzo lubię, jeśli się nie zapoznałaś z powieścią "Z zimną krwią" to polecam. Jest bardzo specyficzna, ale cała sprawa odbiła się echem w Stanach, więc warto co nieco o tym wiedzieć, szczególnie jeśli odpowiada Ci styl pisania Capote. A obecnie jestem w trakcie lektury "Inne głosy, inne ściany", która także zapowiada się obiecująco. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno widziałam w telewizji film "Capote" dotyczący właśnie powstania książki z zimną krwią, film biograficzny. Doskonały.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, jakoś od czasu napisania tej opinii nie udało mi się wrócić do twórczości Capote'a...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie tylko Tobie. Miriam jest do powtórki, ale zawsze coś staje na przeszkodzie. Mam ochotę na książkę "Z zimną krwią", ale moja biblioteka nie ma, a ja nie bardzo chcę inwestować w książki, których ostatnio u mnie nadmiar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym chyba miała więcej takich książek "do powtórki" :/ A odkąd mam Kindle'a to, co prawda, kupuję mniej książek papierowych, ale jakoś tak zaczynają się mnożyć ebooki...

      Usuń
  6. Znam ten ból, ja posługuję się Pocketbookiem. Ebooki oblepiają cały ekran laptopa, tak ku pamięci: książki ważne i książki... mniej ważne. Dziś kupiłam "Tajemnicę Edwina Drooda" i parę innych książek tak przypadkiem przykleiło się do ekranu :-))

    OdpowiedzUsuń

Twitter

Instagram

Jesienne suszenie żołędzi :) #autumn #fall #acorn

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo