Otwarte rany - Stuart MacBride

poniedziałek, 7 lutego 2011


"Otwarte rany" to powieść dla lubiących średniej klasy kryminały. Ja czasem lubię poczytać takie książki.

Tym razem możemy obserwować pracę (szkockiej) policji taką jaką naprawdę jest. Ze wszystkimi jej minusami. Akcja toczy się w Aberdeen, które od jakiegoś czasu nękane jest serią gwałtów. Rozwiązaniem zagadki kim jest gwałciciel, a kiedy okazuje się, że gwiazdą piłki nożnej - jak udowodnić mu winę, zajmuje się m.in. sierżant Logan McRae wraz ze swoją przełożoną, inspektor Steel. Bardzo zainteresowana sprawą jest też posterunkowa Jackie Watson, prywatnie dziewczyna sierżanta MacRae. Ale przecież policja nie zajmuje się tylko jednym śledztwem na raz, więc możemy śledzić postępy w sprawie terroryzującego okolicę ośmiolatka, a także w kwestii śmierci podczas sesji BDSM. Skoro jestem już przy tym ostatnim aspekcie - tak, w książce jest dużo odwołań do sadomasochizmu. Jeśli nie macie jeszcze 18-u lat - nie czytajcie (tak tylko ostrzegam).

Miło było choć raz przeczytać coś, w czym praca policji wyglądała dużo bardziej prawdopodobnie niż w innych książkach sensacyjnych. Klimat posterunku jest ciężki, w służbowych samochodach śmierdzi, a śledczy witają poranki na ciężkim kacu. Do tego wydzierający się na swoich podwładnych przełożeni i konsekwentna spychologia jeśli chodzi o mniej interesujące sprawy. To wszystko okraszone jest całkiem trafionym, ironicznym humorem.

Ale to tylko tyle. Bawiłam się całkiem dobrze (jeśli można to tak nazwać) przy tej książce, ale to nie jest pozycja z tych, których się szuka, a raczej z tych, na które trafia się przypadkiem.

Share /

5 komentarzy

  1. Ja też trafiłam przypadkiem na książkę tego autora. Mianowicie na "Chłód granitu". To było już dawno temu, a książka dalej stoi na półce nieruszona. I chyba jeszcze jakiś czas jej nie ruszę, bo mam dosyć kryminałów i sensacji ;).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu, w zeszłym roku chyba, wypozyczyłam to z biblioteki. Niezłe czytadło, jeżeli ktoś lubi kryminały (ja lubię).

    OdpowiedzUsuń
  3. @madit: Ja czytam kryminały, bo wypożyczam je dla mamy - a przecież nie mogę pozwolić, żeby na mojej karcie figurowały książki, których sama nie przeczytałam ;) I w sumie się wciągnęłam :)

    @Procella: Ja też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zrozum mnie źle, ja też bardzo lubię kryminały :). Po prostu na razie czuję przesyt i chcę sobie zrobić małą przerwę :). Ale przyznaję, że kiedy chcę przeczytać coś dla rozluźnienia czy odstresowania, to sięgam właśnie po ten gatunek ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wrażenie, że tak naprawdę większość ludzi czyta kryminały - tylko może nie wszyscy się do tego przyznają :)

    OdpowiedzUsuń

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo