Spowiedź heretyka. Sacrum profanum - Adam Darski, Krzysztof Azarewicz, Piotr Weltrowski

poniedziałek, 23 lutego 2015

Oto przed Wami wywiad. Nieco dłuższy niż taki, który możemy przeczytać w gazecie lub na stronie internetowej, może nieco bardziej pogłębiony, ale wciąż wywiad. Zarówno w treści, jak i w formie. Wywiad z Nergalem, liderem znanej na całym świecie black metalowej grupy Behemoth.

Nergal, Adam Darski, dał się poznać szerszej publiczności, również tej tabloidowej, po tym jak zaczął się spotykać z Dodą, a potem zachorował na białaczkę (ewentualne ciągi przyczynowo-skutkowe jeśli chodzi o kojarzenie faktów nie są zamierzone). Jednak fanom ciężkiego grania już znacznie wcześniej nie trzeba go było przedstawiać. Z książki Azarewicza i Weltrowskiego możemy się dowiedzieć jak wyglądały początki muzyczne Nergala, kto miał największy wpływ na kształtowanie się jego gustu i jakie trudności napotykał na początku swojej kariery. Darski nie unika też tematów związanych z rodziną, ale nie myślcie sobie, że wychował się w jakiejś patologii - żeby grać metal nie trzeba już od przedszkola codziennie na obiad zjadać nietoperza. Nie ucieka również od tematu swojej choroby (ponoć dochód ze sprzedaży książki zasila konto fundacji DKMS), bo to w końcu dosyć ważne wydarzenie w jego życiu, no i, oczywiście, rozmowa toczy się wokół religii.

Tematów jest znacznie więcej, nie sposób tutaj wszystkich przytoczyć. Autorzy zamieścili w książce również sporo zdjęć, które czasem pewnie mówią więcej niż słowa. Odniosłam wrażenie, że rozmowa była szczera, bo w sumie po co Nergal miałby ściemniać. Każdy człowiek może mieć swoje poglądy na różne sprawy, również ostateczne, możemy się ze sobą nie zgadzać w części lub w całości i wszystko jest ok - dopóki się wzajemnie szanujemy. Wiem, że to takie wyświechtane frazesy, ale okazuje się, że wciąż trzeba o tym przypominać, bo jakoś nie wszyscy sobie tę prawdę przyswoili.

Rozumiem, że można Nergala nie lubić, ale ja nie mam do niego takiego negatywnego nastawienia. Cała rozmowa miała dla mnie bardziej i mniej wciągające fragmenty, jednak nie żałuję czasu, który poświęciłam na jej przeczytanie. Nie odniosłam wrażenia, że to wywiad z szatanem, więc jeśli oczekujecie potwierdzenia, że to sam Nergal miesza smołę w kotłach, możecie się srodze zawieść. Jeśli wśród Waszych oczekiwań akurat tego jednego nie ma, możecie śmiało czytać.
Share /

8 komentarzy

  1. Dokładnie tak jak napisałaś. Książka 4/10. Można poczytać na leżaku kiedy nie ma nic innego na czytniku ale nic ponad to ;) Na pewno mniej bulwersująca niż się spodziewałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocena uzależniona od oczekiwań ;) Ja też myślałam, że będzie więcej kontrowersji, ale to chyba przez to jak media przedstawiają Nergala. Bo w sumie dlaczego miałby się tak bardzo różnić od innych...

      Ja bym wystawiła nieco wyższą notę, bo dla mnie 4/10 ocierałoby się już o "poniżej przeciętnej", "z błędami", "raczej nieciekawa", a tak, w moim odczuciu, nie jest ;)

      Usuń
  2. Szczerze? Ja bardzo nie lubię pozerów. Z Twojej recenzji, droga Schizmo, wynika że w tej książce nie ma raczej niczego ciekawego. A tytuł i zfotoszopowane uszy Darskiego krzyczą "Jestem Zuuuyyyy!!!!". Dziękuję, postoję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, wiesz, że wcześniej nie zwróciłam uwagi na te uszy?

      Ja byłam książką pozytywnie zaskoczona. Nie odniosłam wrażenia, że Nergal jest pozerem, ale może po prostu od razu przestałam zwracać uwagę na pierwiastek pozerstwa, który chyba zawsze jest obecny w przypadku takich ludzi i takiej formy twórczości. Dla mnie ok, ale cieszę się, że moje opinie przynajmniej czasem sprawiają, że czytający ocenia czy książka jest dla niego, czy raczej nie. To jest mój cel i najwyraźniej czasem udaje mi się go osiągnąć :)

      Usuń
    2. Brawa dla Ciebie :)
      Trzeba sobie zadać pytanie, czy bez pozerstwa i wymuszonych kontrowersji ktokolwiek zainteresowałby się jego muzyką i wydał jego książkę.
      Hej, zmieniłaś wygląd strony? Też powinienem.

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że spory wpływ na wydanie książki miała choroba.

    Tak, zmieniłam szablon, jak pisałeś komentarz, to akurat prace nad zmianą były w toku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się. Też powinienem wprowadzić u siebie trochę jasnych kolorów.

      Usuń
    2. Miło mi, że Ci się podoba :) Ja potrzebowałam czegoś całkiem nowego, a wszystko co proponuje blogger jakoś tak zaczęło mnie odrzucać.

      Usuń

Twitter

Instagram

Jesienne suszenie żołędzi :) #autumn #fall #acorn

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo