Japońska parasolka - Rani Manicka

środa, 30 czerwca 2010


Opowieść o miłości, pożądaniu, śmierci i samotności. Opowieść o życiu w XX-wiecznej Malezji.

Historia rozpoczyna się w 1916 r. na Cejlonie, gdzie rodzi się Parwati - córka wieśniaka. Wróżbita oznajmia, że jej przeznaczeniem jest małżeństwo z człowiekiem posiadającym wielkie bogactwo. 16 lat później, dzięki fortelowi zastosowanemu przez ojca Parwati, dziewczyna wyjeżdża do Malezji, aby wyjść za niezmiernie bogatego wdowca. Śledzimy losy Parwati aż do jej śmierci w 2008 r. Widzimy jak zabiega o uczucia męża, pasierbicy, jak pobłaża swojemu synowi, wreszcie jak przeżywa prawdziwą namiętność w ramionach japońskiego generała. Bardzo długo jej towarzyszką i podporą jest Maja, kucharka, która pozostaje jakby na granicy realnego życia i świata duchowego. W tle rozgrywa się prawdziwa historia tamtego regionu świata.

Powieść jest napisana sprawnie, ale autorka nie uniknęła nieścisłości fabularnych. To trochę jak z błędami filmowymi - w jednym ujęciu coś jest, a w następnym znika. Tutaj jest podobnie. Poza tym ja nie polubiłam głównej bohaterki. Uważam, że Parwati zasługuje co najwyżej na litość, z pewnością nie na uznanie. Nie było w niej żadnej woli walki, tylko ślepe poddanie mężowi, synowi, sytuacji... Z godnością znosiła swój los robiąc to w imię wyższych wartości. Była dobrą kobietą, ale zbyt nijaką jak na bohaterkę literacką.

Przesadą jest porównywanie "Japońskiej parasolki" do "Wyznań gejszy". Zupełnie inny styl, inny klimat. Ciekawy ze względu na egzotykę miejsca, ale opowieść uniwersalna.

Share /

7 komentarzy

  1. Rani Manicka faktycznie się nie popisała "Japońską parasolką", ale szczerze polecam "Matkę Ryżu". Jest napisana inaczej, a poza tym ciężko się dopatrywać nieścisłości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie przeczytam "Matkę Ryżu" jak gdzieś ją znajdę, bo mimo że "Japońska parasolka" ogólnie jest taka sobie, to klimat jest całkiem fajny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Yo. :] Zarejestrowałem się na LubimyCzytac.pl, które tak zacnie promujesz w sidebarze. :] Wysłałem Ci zaproszenie, ale pomyślałem, że osobiście dostarczę notyfikację na ten temat, gdyż zdaje się, że pod tym kątem portalik jeszcze odrobinę niedomaga (a przynajmniej ja takowych nie dostaję).


    Pozdro,
    KoZa

    OdpowiedzUsuń
  4. O, dobrze, że piszesz, bo faktycznie, LubimyCzytac.pl nie wysyła powiadomień, więc zaakceptowałabym to zaproszenie pewnie dopiero w przyszłym tygodniu ;) A w tej sytuacji zrobię to za moment :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie. :] Już im zgłosiłem ten problem, widać faktycznie tej funkcjonalności nie ma, a notyfikacje wysyłają tylko w przypadku typowych privów. :]

    Swoją drogą, naprawdę niezły masz przerób. Statystyczny polak czyta - ponoć! - cztery książki w miesiącu, więc wyrabiasz normę za dwie osoby. Gratz. :]

    OdpowiedzUsuń
  6. Skąd masz takie dane? o.O Ja słyszałam, że statystyczny Polak czyta niecałą książkę rocznie ;P A czerwiec po prostu jakimś dobrym miesiącem był ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Damn, powiem Ci, że nie pamiętam, ale widziałem podobną statystykę w kilku miejscach. Może jakaś konkretna grupa społeczna była tylko brana pod uwagę (np. osoby trudniące się jako bibliotekarz xP ).

    OdpowiedzUsuń

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo