Odd Thomas - Dean Koontz

wtorek, 1 czerwca 2010


Nic specjalnie odkrywczego i porywającego. Ot, typowa sensacyjna historia przyprawiona szczyptą fantastyki.

Tytułowy bohater, Odd Thomas, jest 20-letnim mieszkańcem Pico Mundo. W miejscowym barze pracuje jako kucharz, po pracy spotyka się ze swoją dziewczyną, Stormy. A poza tym widzi zmarłych. Posiada coś w rodzaju szóstego zmysłu o czym wie kilkoro najbliższych przyjaciół - w tym szef policji. Wyczuwa zło. Z tego opisu łatwo się domyślić, że tym razem zło zaczaiło się w pustynnym mieście, w którym mieszka Odd.

Jestem w stanie wybaczyć Koontzowi tę, w gruncie rzeczy, nudnawą historyjkę, bo jednak wplótł w nią jakieś niesztampowe elementy. Wybaczam mu zakończenie, które było do przewidzenia, ale i tak chwyciło mnie za serce. Wybaczę mu nawet bezsensowną scenę cofania się w czasie przez wejście do pokoju, który pochłaniał wszelkie światło. Ale spoilera powieści Agathy Christie na trzeciej stronie wybaczyć nie mogę. Ma Pan szczęście, Panie Koontz, że czytałam "Zabójstwo Rogera Ackroyda".

To, co chyba najbardziej podoba mi się w powieściach tego pisarza, to humor. Typowo złośliwe i uszczypliwe odzywki i komentarze. Dzięki temu jest ciekawiej i aż dziwnie się robi, kiedy autor uderza w poważniejsze tony pisząc np. o stosunkach Odda z matką.

Poza ostatnimi stronami, to tak naprawdę całkiem odprężająca lektura.

Share /

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo