[Po MFKiG 2011]

poniedziałek, 3 października 2011

Quaz napisał, że dla niego MFKiG to przede wszystkim ludzie. Dla mnie to przede wszystkim ich pasja. Jak już pisałam, nie znam się na komiksach, ale na Festiwalu bawiłam się świetnie :)

Udało nam się być tylko w sobotę i to dopiero po południu, ale zdążyliśmy na spotkanie z przedstawicielem 11 bit studios, a potem z rysownikiem Disneya, Kari Korhonenem. Pierwsze było dosyć nudne (studiowałam w tym czasie program Festiwalu), za to drugie bardzo mi się podobało. Przypomniały mi się czasy, w których regularnie czytałam "Kaczora Donalda". Po rozmowie z rysownikiem zaczął się panel "Czas na komiks - wokół wystawy" o tym, czy komiks jest sztuką. Chyba. Tzn. już na początku dowiedzieliśmy się, że komiks sztuką bywa, a potem wyszliśmy, żeby zobaczyć inne atrakcje przygotowane przez organizatorów MFKiG. Wpadliśmy do Strefy Gier, w której odbywały się turnieje e-sportowe (mam nadzieję, że tak to się nazywa), a potem do Strefy Targowej, w której można było wydać bardzo dużo pieniędzy na komiksy. Przemykaliśmy między stoiskami spotykając co jakiś czas mniej lub bardziej znajomych pasjonatów.

A wieczorem... W klubie Wytwórnia odbyła się Komiksowa Gala, na której wręczono kilka nagród, kilka osób złożyło Festiwalowi życzenia i ogólnie było bardzo sympatycznie. Ale tak naprawdę czekaliśmy na największą (przynajmniej dla mnie) atrakcję - występ Akiry Yamaoki (nie wiem czy dobrze odmieniłam) razem z Cool Kids Of Death. Najpierw zagrali sami CKOD - jako support dla CKOD i Yamaoki ( ;) ), który skomponował muzykę m.in. do gry Silent Hill. Zespół z kompozytorem wykonał kilka swoich utworów, a na koniec zagrali 2 kawałki z gry (i jeden na bis). Muzyka na żywo zawsze jest porywająca.

Po koncercie była jeszcze impreza klubowa, ale na niej zostali już tylko nieliczni. I tak było sympatycznie :) Już nie mogę się doczekać przyszłorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi.

Na koniec jeszcze mała niespodzianka. Quaz zrobił (nakręcił i zmontował) krótki filmik, w którym możecie zobaczyć jak to wszystko wyglądało (i przy okazji mnie ;) ). Zapraszam do obejrzenia:


Share /

10 komentarzy

  1. Lubię ludzi z pasją. Podkreślałam to wielokrotnie. Nieważne, że nie jestem w stanie podzielać tych pasji, ale to ich zamiłowanie ku czemuś bywa zaraźliwe i jest piękne.
    Nie znałam muzyki. Przesłuchałam załączony przez ciebie fragment. Brzmi ciekawie, nawet więcej niż tylko ciekawie. Obejrzałam filmik ciekawa, jak też wygląda schizma. Fajnie dopasować twarz do blooga. Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem tego samego zdania jeśli chodzi o pasję. Ci ludzie wytwarzają niesamowitą atmosferę wokół siebie - dlatego szczególnie fajnie było na afterparty.

    Muzyka z gier generalnie, moim zdaniem, nadaje się do słuchania tak samo jak soundtracki z filmów - a czasem jest nawet jeszcze bardziej klimatyczna. Dlatego bardzo ją lubię. Aczkolwiek akurat Yamaokę poznałam tuż przed MFKiG - właściwie na jego potrzeby - i zakochałam się w tym kawałku, który tutaj umieściłam. A na żywo, w rockowym wykonaniu, był jeszcze lepszy...

    No a schizma... No cóż ;) Podobno nie wygląda na tyle lat ile ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajowy filmik, MFKiG w praktycznej pigułce. Szkoda, że mnie na nim nie widać. Ale lada moment moja relacja o poczynaniach koła w ŁDK...

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że filmik się podoba ;) Jeśli relacja będzie na blogu to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, na blogu. Jedna już jest, druga powstanie we współpracy z resztą członków KNBG :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem ile lat ma schizma, choć mogę się domyślać skoro jest studentką. Wyglądasz na licealistkę. Mam nadzieję, że nie denerwuje cię to. Młody wygląd stanie się twoim atutem, a nie przeszkodą (wiem coś o tym, w mojej rodzinie kobiety nigdy nie wyglądały na swoje lata).

    OdpowiedzUsuń
  7. @guciamal: I to studentką ostatniego roku. Niestety trochę mnie drażni kiedy ludzie zwracają się do mnie jak do licealistki, bo jednak ja się do obcych osób np. w sklepie nie zwracam na "ty", a do mnie wiele starszych kobiet tak mówi. Nie lubię tego. W Sieci to co innego, ale w realu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe, ja wyglądam jak gimnazjalista więc się nie przejmuj :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie też niektórzy wciąż umieszczają w gimnazjum ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze kilka lat, a będziesz zachwycona tak młodym wyglądem, a koleżanki będą wzdychać z zazdrości. Kiedy ubolewałam nad swą dziecinną buzią koleżanka uświadomiła mi to, iż kiedyś będzie to powód do radości.
    Mnie odwrotnie wkurza jak młodszy kolega w pracy wali mi na Pani, mimo kilkakrotnego zwracania uwagi, że mam na imię Gosia. No cóż.. i jak tu dogodzić kobiecie. :)

    OdpowiedzUsuń

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo