Czynnik krytyczny - Robin Cook

środa, 21 lipca 2010


Tytułowym czynnikiem krytycznym jest to, co od jakiegoś czasu u pacjentów Angels Healthcare wywołuje powikłania pooperacyjne, po których następują zgony. Chodzi o pewien szczep gronkowca.

Po raz kolejny spotykamy Jacka Stapletona oraz jego (od roku już) żonę - Laurie Montgomery - parę anatomopatologów pracujących w Inspektoracie Medycyny Sądowej dla miasta Nowy Jork. Kiedy weszłam z nimi do wspomnianego Inspektoratu poczułam się jakbym odwiedzała dobrze znane mi miejsce i takie, w którym świetnie się czuję. Zadziwiające tym bardziej, że to przecież kostnica i prosektorium.

Jack ulega kontuzji podczas gry w koszykówkę i ma przejść operację kolana w szpitalu ortopedycznym sieci Angels. W tym samym czasie Laurie przeprowadza sekcję, która wykazuje, że pacjent tej sieci po takiej samej operacji zmarł na martwicze zapalenie płuc. Wtedy zaczyna "węszyć" i okazuje się, że przypadek nie jest odosobniony.

Bardzo lubię Cooka, więc z przyjemnością czytałam kolejną powieść, która wyszła spod jego pióra. Może styl bywa czasem nieco sztuczny, ale pomysły ma świetne. Tylko potem trzęsę się na myśl, że miałabym się poddać nawet rutynowemu zabiegowi w jakimkolwiek szpitalu ;) To kolejna książka tego lekarza-pisarza, w której pokazuje współegzystowanie medycyny i biznesu.

Jeszcze takie moje przemyślenie. Nie wyobrażam sobie pracy z mężem w tym samym miejscu - i to do tego miejscu, w którym przeprowadza się sekcje zwłok. To tak na przyszłość, bo na razie nie mam męża ;)

"Czynnik krytyczny" to nic wybitnego. To po prostu dobra książka. Również na lato.

Share /

2 komentarze

  1. raz sobie zafundowałam Cooka (którego pisanie lubię od czasu do czasu) przed operacją....ciężko było potem:)

    OdpowiedzUsuń

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo