Co tu dużo ukrywać - jestem fanką powieści obyczajowych o Japończykach i Japonii i nic na to nie poradzę. Uważam, że kultura Kraju Kwitnącej Wiśni jest fascynująca, ale nie zwariowałam na jej punkcie - wolę ją oglądać z zewnątrz, jak okaz na wystawie, nie ciągnie mnie do przeżywania jej "od środka". Może właśnie to moje nastawienie sprawia, że nawet nienajlepsza książka wydaje mi się całkiem dobra, jeżeli dostanę to, czego oczekuję.

Wyznaję - Jaume Cabré

niedziela, 17 stycznia 2016


Zastanawiam się co napisać, żeby nie zabrzmiało jak rasowa grafomania, bo to trochę nie wypada przy tej książce. Książce, która, w moim odczuciu, nie ma jakiegoś uniwersalnego lub banalnego przesłania typu "nie rób drugiemu co Tobie niemiłe", czy prawdy będącej clou całości, ale fantastycznie opowiada historię i łączy ze sobą wątki, które, oddalone od siebie o całe stulecia, z pozoru nie mają szans się połączyć wskazując w ten sposób na pewne schematy ludzkiego postępowania niezmienne od lat.


To kolejna książka z cyklu Merde!, traktująca o przygodach pewnego Anglika w… A nie, tym razem nie we Francji, lecz w Stanach Zjednoczonych. Paul West przemierza służbowo USA od Nowego Jorku do Los Angeles, a razem z nim nasi starzy znajomi – Aleksa (jego dziewczyna), Jake (jego przyjaciel) oraz Elodie (jego, hm… córka jego byłego szefa).

Szum - Magdalena Tulli

niedziela, 6 grudnia 2015


Zaczynając czytać tę książkę miałam mieszane uczucia. Bałam się, że Szum będzie przegadaną powieścią o problemie bycia Polakiem, ale nie. Okazało się, że Magdalena Tulli niepostrzeżenie wciągnęła mnie w swoją opowieść, przykuła do niej i puściła dopiero po ostatniej kropce.



Na liście tekstów na brudno Wielkiego Gatsby'ego mam obok Wilka z Wall Street. Wiecie co łączy te dwie książki? Oczywiście aktor, wciąż czekający na Oscara, który zagrał główne role w ekranizacjach obydwu pozycji. Ale dzisiaj przecież nie o filmach.


No to co w końcu runęło? Zamek z piasku, czy najpierw piasek, a dopiero potem z tego runiętego powstał zamek?... Zawsze mam problem z takimi konstrukcjami jak ta w tytule… Ale skoro ten tytuł pojawia się na blogu, niechybnie oznacza to, że dotarłam do końca trylogii Millennium (i to już jakiś czas temu).


W drugiej części trylogii Millennium na pierwszy plan zdecydowanie przesuwa się Lisbeth Salander, która w Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet była bardzo ważną postacią, owszem, ale nie tak ważną jak tutaj. Zastanawiam się jak dużo mogę napisać, żeby nikt nie uznał, że są to spoilery z pierwszej części…

Twitter

Instagram

Wyświetl ten post na Instagramie.

Co tu się...? #mrok #gusła #dziady

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo