Fałszywy krok - Alex Kava

środa, 27 lipca 2011


Przeczytałam to tak szybko, że nawet nie wiem kiedy. I to nawet nie dlatego, że książka była tak wciągająca. Raczej ze względu na sposób jej wydania - duże litery, sporo pustej przestrzeni i gruby papier.

Z więzienia, za sprawą wyjątkowo sprytnego prawnika, wychodzi skazany na śmierć Jared Barnett. O spokój swojej rodziny zaczyna drżeć pani prokurator, która przyczyniła się do wyroku skazującego Jareda, ale on, oprócz burzenia jej szczęścia rodzinnego, ma też inny plan. Wraz ze swoją siostrą i jej synem planuje okraść bank. Nie wszystko jednak idzie według planu, a drogę ich ucieczki znaczą kolejne morderstwa.

Tak naprawdę nie ma tutaj szalonego tempa akcji, pościgów zapierających dech w piersiach, czy podobnych rzeczy. Jest ucieczka i jest pościg, ale teraz myślę, że takie raczej niemrawe. Jest też pewna próba ukazania głębi psychologicznej mordercy, ale też bez przesady. Jednak tak szybko przeczytałam tę książkę (w ciągu jednego dnia), że w czasie czytania nie zwróciłam uwagi na te niedociągnięcia i gdyby nie ten blog - w ogóle bym się nad nimi nie zastanawiała.

To dobra książka, żeby przeczytać coś tak po prostu. Np. w poczekalni u lekarza albo w autobusie. Ale nie oczekujcie po niej głębszych refleksji.
Share /

2 komentarze

  1. Raczej kupuję lub wypożyczam (to rzadziej) książki, które wciągają, nie pozwolą o sobie zapomnieć. Jeśli rzeczywiście jest to powieść jaką się czyta tak po prostu, to podziękuję. Ale dzięki za propozycję :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja właśnie rzadziej kupuję ;) Ale te kupowane to już rzeczywiście muszą zapadać w pamięć - żebym miała wrażenie dobrze wydanych pieniędzy :) Natomiast wypożyczam to, co mi wpadnie w ręce (ale to się wkrótce zmieni), bo korzysta z tego również moja Mama, a ona czyta ogromne ilości książek ;)

    OdpowiedzUsuń

Twitter

Instagram

Quaz Bogart idzie w miasto. A ja jak powinnam się ubrać?

Post udostępniony przez Dorota (@schizma9)

© Kawałek Cienia
designed by templatesZoo